Tuesday, October 25, 2011

Auvers-sur-l'Oise

Na pietrze, w malutkim pokoiku , mieszkal Vincent van Gogh. Tu tez zmarl na skutek rany postrzalowej. Strzelil do siebie, chcac uciec od strachu przed dalsza bieda, samotnoscia, brakiem uznania dla jego sztuki, szalenstwem.
Te kierunkowskazy ulatwiaja droge licznym turystom z calego swiata dotarcie do miesc znaczacych  w historii kultury francuskiej.
Zamek w Auvers ma swoja dluga i ciekawa historie. Niestety, nie moglismy wejsc do wnetrza, ale widok roztaczajacy sie ze wzgorza rekompensowal to.

Zapewne po tych schodach wchodzil Vincent do kosciola. Malowal obiekt z drugiej strony.

Wnetrze kosciola i oltarza wygladaja tak samo jak kiedys. Ale w bocznej nawie na oltarzu widzimy  dobrze znana twarz Jana Pawla II- Blogoslawionego.

Ponizej groby Vincenta i Theo.


Auvers-sur-l’Oise to nieduza wioska podparyska położona malowniczo nad rzeką l’Oise. Jest  ona ważnym punktem na mapie kulturalnej Francji .  Tu często przyjeżdżali francuscy artyści szukający ucieczki od zgiełku Paryża. Tu , za poradą Paula Pissarra , znanego malarza , przyjechał tez Vincent van Gogh. Jego leczeniem zajął się znany wówczas psychiatra, doktor Gachet. Vincent spędził tu ostatnie dwa miesiące swego życia .
Był to bardzo pracowity okres w jego życiu . W ciągu tego czasu namalował ponad siedemdziesiąt obrazów. Jednakże stress towarzyszący mu niemal przez całe jego życie, stał się nie do wytrzymania. Postrzelił się na polu, w pobliżu cmentarza. Doktor Gachet zasadził na jego grobie słoneczniki.
PS. Nasza kolejna"pielgrzymke" do Auvers odbylismy z Sylwia, ktora nas tam zawiozla ,  26 wrzesnia br.