Friday, February 15, 2013

Walentynki

Swiety Walenty w Karola zaklety.


Karol wsparl firme Publix ulegajac obyczajom "tubylcow"




Niebo widocznie sie wzruszylo tymi przejawami szacunku dla tradycji i zaczelo ronic wielkie ilosci kropli. Padalo juz w nocy, potem z przerwami niemal caly dzien.



 Pada dalej.



Balon przypomina o wczorajszym dniu a slodycze dnia Swietego Walentego  pozostaly jeszcze  w pudelku  ( na krotko!)...

ale w pamieci  Walentynki 2013 pozostana  na dlugo. A moze powinnam  napisac "na zawsze" ?
Ach, sentymenty, sentymenty...

Saturday, February 09, 2013

Leżąc nad basenem, na dowolnie wybranym boku

 Jest sobotnie popołudnie. Leniwe, przyznaje. Leżę nad basenem i patrzę w niebo. Z mojego punktu leżenia jest ono zamkniete w ramkach. Osłona naszego "lanai" czyli "klatka"sprawia, ze tak je widzę. Przygladam sie chmurom , które blyskawicznie zmieniają swoje ksztalty, bo taka jest ich natura.





Wspominam Maryle Rodowicz. Ona także czasami leżala na dowolnie wybranym boku, ale pod grusza. Nie mam gruszy.Musi wystarczyc mi palma, ktora , niestety, nie rodzi owocow.
Kokosy rodzi palma w ogrodzie sasiada...



Mija dzień. Niedługo słońce zatopi sie w morzu. Ale zanim to nastąpi oświetli jeszcze kwitnacą bujnie bugenwille i swieżo rozkwitłe kwiaty hibiscusa w naszym ogrodzie.