środa, stycznia 25, 2012
wtorek, stycznia 24, 2012
sobota, stycznia 21, 2012
piątek, stycznia 20, 2012
Capri..."Pamietasz Capri..."?
Ach, Capri...
Bylismy tam dwukrotnie i chcielibysmy jeszcze tam kiedys powrocic. Wyspa znana od dawna ze swej niezwykłej urody. Cesarze rzymscy mieli tu swe
palace i do dziś turysta ze zgrozą wysłuchuje opowieści o okrucieństwach
jednego z nich, Tyberiusza. W jednym ze swych reportazy pisal o tym Ryszard
Kapuściński. Zachwycali się wyspą malarze i opiewali ją poeci. Na Piazzettcie przed Ratuszem z przysiadywali też
polscy poeci.
Leopold Staff tak opisal Capri ;
Na morzu wyspa górska: miniatura Tatr, Leopold Staff tak opisal Capri ;
Jeno że Morskie Oko, miast w środku, jest wkoło
I miast smreczków, tyrsami winnic wstrząsa wiatr,
Jak niewidzialny tancerz, co pląsa wesoło. Musiał spocząć pod drzewem, bo wachlarze palm
Chłodzą go; snadź zarzucił za nimfą pościgi.
Pojednawcze oliwki w sen nucą mu psalm,
A nagość swych owoców odsłania liść figi.
Łyskliwy, wonny cytryn i pomarańcz sad,
Które się przeplatają z sobą na przemiany,
W liściach swych jednocześnie chowa śnieżny kwiat
I owoc: cytryn złoty, pomarańcz miedziany.
Pinia niby parasol roztacza swój szczyt,
Janowce jak poduszki złote lśnią wśród trawy. Kaktusy, do zielonych placków na swój wstyd
Podobne, między siwe kryją się agawy.
Jak pełen cudnych kwiatów i zieleni kosz,
Gdzie łańcuch domów niby kostki cukru skrzy się,
Leży wyspa, ujęta pod niebiosów klosz,
Na morzu jak na gładkiej, szafirowej misie.
I cudnie jest, gdy w morzu tonie słońca krąg
I jaskółki w nieb cichym świegocą błękicie,
Zupełnie jak nad senną równią naszych łąk,
A w trawie świerszcz tak samo gra jak w polskim życie
Roman Bransteatter pisał w „Powitaniu Capri”.
(...)
Już widzę domy, skaczące
Z tarasu na taras
Jak białe koty.
Już widzę Marina Grande
Leżącą na brzegu
Jak gwiaździsta meduza.
Jak dobrze, że ta chwila
Nie jest nieskończonym wszechświatem,
Ale maleńką wyspą,
Którą mogę utrwalić
W jednym wspomnieniu.
(...)
Capri odwiedzili też Maria Konopnicka i Kazimierz Przerwa
Tetmajer, który znakomicie oddaje nastrój i pejzaż Capri.
Słońce! słońce! słońce! słońce!
Wszystko lśni się, świeci, pała,
złote iskry skaczą z morza,
złotem błyska mewa biała.
Złote smugi drżą po wodzie,
aż po Capri, po Sorrento -
na słoneczny wiatr okrętów
białe żagle rozwinięto.
Na roztoczach morskich głębi,
na szmaragdach i błękitach,
fijoletu ciemne plamy
w rozzłoconych lśnią prześwitach.
Wzgórz majaczą gięte łuki
przez przezroczą mgłę błękitną -
na ich stokach białe miasta,
jak kamelii ogród kwitną.
(...)
Jaki spokój tam i cisza - -
zda się z głębi, od Sorrenta,
wyjdzie cicho z morza Wenus
naga, piękna, uśmiechnięta.
(...)
świat się pławi w złotym blasku -
słońce! słońce! słońce! słońce!
Kiedy przyplynelismy na Capri po raz drugi stwierdzilismy, ze pozostało takie jak zapamietalismy z naszej pierwszej tu wizyty. Kiedy zas wyciągiem
krzesełkowym jechaliśmy na górę Solaro
na Anacapri , u stop w dole , były sady oliwkowe, nieduże winnice, rozłożyste
sosny. W pewnym momencie zobaczyłam starego człowieka podlewającego kwiaty w ogrodzie. Pomachałam
ręką na powitanie. Odpowiedział. Wydawało mi się, że to ten sam, ktorego
widziałam w tym miejscu, przed blisko dziesięciu laty. Oczywiście było to mało
prawdopodobne. Ale skoro wszystko tam „było tak jak dawniej” ...więc , kto wie?
Z cała pewnością na Anacapri powitał nas podniesioną w górę
reką ten sam cesarz Augustus, a z morza wystawały te same dwie słynne skały „Faraglioni”, tak charakterystyczne dla
krajobrazu Capri.
http://www.youtube.com/watch?v=ErdVKnup3BU&feature=related
sobota, stycznia 14, 2012
Zimowe spacery
Maria Konopnicka zasluguje na wspomnienie w czasie zimowego spaceru. Dlaczego Konopnicka?
To ona napisala wiersz, ktory wielu z nas zna na pamiec i chetnie powtarzama, ale ilu z nas pamieta kto jest jego Autorem?
"Hu ! Hu! Ha! nasza zima zla".
Zbigniew Herbert w swoim zimowym ogrodzie (Zimowy Ogrod) stworzyl wlasny, niepowtarzalny obraz zimy. Poczytajmy wybrane i "przetasowane "(nieprzypadkowo) fragmenty tego wiersza.
za chmurę śniegu uniesieni
na liniach lekkich grawitacji
i tylko chwilę czarne pnie
i tylko głuchy jak bas konar
przypominały ziemi głos
nim je ogłuszył mrozu ogień
zastukał pazur mrozu w okno
okno otwiera się na ogród
drzewa dla zmysłów nieruchome
wirują szybko w lekkim szkle
i tylko pazur nieostrożny
objaśnia lot zerwanym szronem
To ona napisala wiersz, ktory wielu z nas zna na pamiec i chetnie powtarzama, ale ilu z nas pamieta kto jest jego Autorem?
"Hu ! Hu! Ha! nasza zima zla".
Zbigniew Herbert w swoim zimowym ogrodzie (Zimowy Ogrod) stworzyl wlasny, niepowtarzalny obraz zimy. Poczytajmy wybrane i "przetasowane "(nieprzypadkowo) fragmenty tego wiersza.
za chmurę śniegu uniesieni
na liniach lekkich grawitacji
i tylko chwilę czarne pnie
i tylko głuchy jak bas konar
przypominały ziemi głos
nim je ogłuszył mrozu ogień
zastukał pazur mrozu w okno
okno otwiera się na ogród
drzewa dla zmysłów nieruchome
wirują szybko w lekkim szkle
i tylko pazur nieostrożny
objaśnia lot zerwanym szronem
z rombów trójkątów ostrosłupów
odbudowano mądry ogród
diamentem spina sieć płaszczyzna
nie będzie wołał już owadów
na uczty miodu i trucizny
odbudowano mądry ogród
diamentem spina sieć płaszczyzna
nie będzie wołał już owadów
na uczty miodu i trucizny
Zapraszam w podróż.
Przed dziesięciu laty Boże Narodzenie, spędziliśmy we Francji, gdzie mieszka nasz syn
z rodzina .
Po tych rodzinnych świętach wybraliśmy sie
do Prowansji. Miała to być podróż śladami van Gogha, ale okazało się, ze było
też wiele innych ściezek do przemierzenia, miejsc do poznania i do zobaczenia.
http://www.geozeta.pl/artykuly,,239
To miejsce wyglada dziś inaczej niz na tych obrazach. Nie ma juz kawiarni, którą malował van Gogh. Ale magia miejsca wciaz działa. Trwa. Dzięki Artyście!
Zapraszam więc w podroz...bez biletu ale z Geozeta:-)
piątek, stycznia 06, 2012
Mędrcy Swiata Monarchowie…
Przybyli do Betlejem z darami dla dzieciatka Jezus. Sposrod czterech Ewangelistow (Jan, Marek i Lukasz) wspomina o tym zdarzeniu jedynie Ewangelista Mateusz.
Historia swieta jest dluga bo poczatek siega III wieku i skomlikowana,ale warta studiow.
Kazdy chrzescijanski narod ma swoje obrzedy zwiazane z tym swietem. W Argentynie dzieci stawiaja przy drzwiach wode i siano, by wielblady wiozace Medrcow mogly byc napojone i nakarmione. W zamian dzieci dostaja prezenty.
W Bulgarii , po nabozenstwie i poswieceniu wody w jeziorze, rzece czy stawie mezczyzni wchodza do lodowatej wody i tancza . W krajach Beneluxu dzieci przebrane za trzech kroli wedruja od domu do domu (podobnie jak w Polsce). We Francji piecze sie specjalne ciasteczka w ktore wklada sie figurynke. Kto z domownikow wybierze tak nadziewane ciastko otrzymuje korone. Zostaje krolem.
O tym jak obchodzi sie w licznych krajach swiata ten dzien warto poczytac. Swietuja w Indiach i w Finlandii, w Rosjii i na Filipinach. Oczywiscie u nas w Polsce takze temat Trzech Kroli byl znany w malarstwie sakralnym. Nic dziwnego, bo przeciez bogactwo medrcow z ubostwem stajenki czy groty ,w ktorym lezal malenki Jezus stanowilo malowniczy kontrast.
Ponizej kilka przykladow z bogatego malarstwa europejskiego (Murrilo ) i polskiego (Czechowicz). Ostatni obraz jest nieznanego autora
.
"Mędrcy, ciągle prowadzeni przez gwiazdę, dotarli do Betlejem.
Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; upadli na twarz i
oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło
i mirrę (Mat. 2, 11)."
Kazdy chrzescijanski narod ma swoje obrzedy zwiazane z tym swietem. W Argentynie dzieci stawiaja przy drzwiach wode i siano, by wielblady wiozace Medrcow mogly byc napojone i nakarmione. W zamian dzieci dostaja prezenty.
W Bulgarii , po nabozenstwie i poswieceniu wody w jeziorze, rzece czy stawie mezczyzni wchodza do lodowatej wody i tancza . W krajach Beneluxu dzieci przebrane za trzech kroli wedruja od domu do domu (podobnie jak w Polsce). We Francji piecze sie specjalne ciasteczka w ktore wklada sie figurynke. Kto z domownikow wybierze tak nadziewane ciastko otrzymuje korone. Zostaje krolem.
O tym jak obchodzi sie w licznych krajach swiata ten dzien warto poczytac. Swietuja w Indiach i w Finlandii, w Rosjii i na Filipinach. Oczywiscie u nas w Polsce takze temat Trzech Kroli byl znany w malarstwie sakralnym. Nic dziwnego, bo przeciez bogactwo medrcow z ubostwem stajenki czy groty ,w ktorym lezal malenki Jezus stanowilo malowniczy kontrast.
Ponizej kilka przykladow z bogatego malarstwa europejskiego (Murrilo ) i polskiego (Czechowicz). Ostatni obraz jest nieznanego autora
czwartek, stycznia 05, 2012
Jak sie mamy w nowym roku?
Dzień nieco dłuższy;
wiadomo że "na Nowy Rok przybywa dnia na barani skok". Słonce
swieciło. Niebo błękitniało. Topiły sie sople lodu. Kapało z dachu. Nowe w
swiecie? Prawie tak jak w starym roku; wybuchało, ginęli ludzie w Bagdadzie na
ulicach, w Nigerii w kosciele. W Japonii wylowiono z Oceanu tunczyka
"bluelfina"o wadze ponad 270 kilogramow. Na aukcji uzyskano za jedna
rybe $736 000 ( siedemset trzydziesci szesc dolarow). I to ostatnie to
najprawdziwsza nowość.
W nowym roku siedzimy w domu, z przerwami na krótkie spacery, i wizyty u terapeuty . Wieczorami wyciagamy z półek tasmy z nagraniami video i ...wracamy do pierwszych lat pobytu w Stanach, wspominajac nasze podroze.
Ostatnio cofnelismy sie we wspomnieniach do roku 1988 , do naszej drugiej wyprawy "na Dziki Zachod".
Ogladamy stare filmy , wspominamy ogromne przestrzenie Montany, Kalifornii, niezwyklosci Arizony i Utah. Crater Lake w Oregonie jest jednym z najpiekniejszych jezior powulkanicznych, jakie widzielismy. Gdyby nie to, ze tyle jeszcze innych jest miejsc na swiecie, ktore warto zobaczyc, chetnie wrocilabym tam, do Oregonu, by choc na chwile spojrzec na ten niezwykly blekit jeziora.
wtorek, stycznia 03, 2012
2012
Swiat sie bawil. Powyzej jedni z milionowego tlumu na placu Times Square w Nowym Yorku.
W Pekinie bawiono sie rowniez, z nadzieja witajac nowy rok. Nieco wczesniej, bo chinski nowy rok zaczyna sie dopiero 4 lutego. Bedzie to rok Smoka.
A tu zdjecie z Londynu.
A to? Bukareszt, stolica Rumunii.
A my? Powitalismy Nowy Rok, razem z naszymi goscmi, ogladajac w TV jak okolo milion ludzi , nie tylko Amerykanow ale turystow z calego swiata, zgodnie z tradycja, stloczylo sie na nowojorskim Times Square. Nastroj panowal tam szampanski. Jak zawsze odbywal sie koncert a o polnocy spadala z wiezy srebrzysta kule. Za wlasciwy spadek kuli odpowiedzialna byla slynna Gaga i burmistrz miasta pan Blumberg.
Byly blekitne balony, sylwestrowe czapki reklamujace firme NIVEA . U nas w Hancock noc byla mrozna i sniezna wiec nie daloby sie tak swietowac. No i nie mamy takiego miejsca jak Times Square.
Ponizej adres pod ktorym mozna obejrzec noworoczna impreze na slynnym nowojorskim placu.
http://www.livestream.com/2012
W Pekinie bawiono sie rowniez, z nadzieja witajac nowy rok. Nieco wczesniej, bo chinski nowy rok zaczyna sie dopiero 4 lutego. Bedzie to rok Smoka.
A tu zdjecie z Londynu.
A to? Bukareszt, stolica Rumunii.
A my? Powitalismy Nowy Rok, razem z naszymi goscmi, ogladajac w TV jak okolo milion ludzi , nie tylko Amerykanow ale turystow z calego swiata, zgodnie z tradycja, stloczylo sie na nowojorskim Times Square. Nastroj panowal tam szampanski. Jak zawsze odbywal sie koncert a o polnocy spadala z wiezy srebrzysta kule. Za wlasciwy spadek kuli odpowiedzialna byla slynna Gaga i burmistrz miasta pan Blumberg.
Byly blekitne balony, sylwestrowe czapki reklamujace firme NIVEA . U nas w Hancock noc byla mrozna i sniezna wiec nie daloby sie tak swietowac. No i nie mamy takiego miejsca jak Times Square.
Ponizej adres pod ktorym mozna obejrzec noworoczna impreze na slynnym nowojorskim placu.
piątek, grudnia 30, 2011
Japońskie Boże Narodzenie.
Swięta minęły, Nowy Rok tuz, tuz a ja znów o… Bożym Narodzeniu!Tym razem w Japonii.
Kilkakrotny pobyt był dla
mnie niezwykłą okazją do poznawania
historii, religii i obyczajow tego kraju. Fascynujące jest nie tylko
poznawanie odmienności ale też odnajdywanie pewnej wspólnoty zachowań, odczuć, obyczajów .
Archipelag japonski od
drugiej połowy XIX wieku nie stanowi
oderwanej od zachodniego świata
enklawy. Najpierw były wplywy brytyjskie (stąd do dziś jeździmy po lewej
stronie ), potem niemieckie, a po wojnie amerykańskie. Japonczycy przyjęli nie
tylko narzuconą przez Amerykanów konstytucję . Także obecność obecność i misja Maksymilina Kolbe wydały owoce.
Mieszkańcy “Kraju Kwitnącej
Wiśni” podobnie jak mieszkańcy innych panstw , podatni są na odziaływanie z
zewnatrz. A “importując” obce zwyczaje nie tracą własnej
tożsamości.
* * *
Czy w Japonii święta Bożego
Narodzenia są zauważane? Czy Japończycy, spośród ktorych tylko 1% stanowią
chrześcijanie , obchodzą Boże Narodzenie? Zapytani o to moi liczni znajomi japońscy wahali sie z odpowiedzią.
Mają świadomość, iż jest to
święto chrześcijan a oni w większości są wyznawcami buddyzmu czy religii szinto. Dwudziestoletnia Ryo Saiku
zapytana o to jak będzie 25 grudnia obchodzić mówi “ Nie planuję niczego
specjalnego, ale myślę , że prawdziwe znaczenie Bożego Narodzenia ma związek z miłością”.
Boże Narodzenie w Japonii
jest dniem , w którym wzajemnie młodzi ludzie obdarzają sie prezentami. Prezenty
otrzymują też dzieci. Niektórzy moi rozmówcy , wspominają iż dostawali prezenty “pod poduszkę” albo” za poduszkę”. “To
tak ja ja w dzieciństwie, na Sw. Mikołaja” zdumiewam się!
Toshi, młody filmowiec ,
pracownik telewizji w Kioto pamieta, iż
jego rodzice wieszali wielka skarpetę a w niej byly schowane prezenty.
Swięta Bożego Narodzenia dla
Japonczyków nie maja znaczenia religijnego.
Ale są dniem niezwykle ważnym w życiu
wielu młodych ludzi. Niemal powszechnie przyjętym obyczajem jest zapraszanie
ukochanej dziewczyny do wytwornej restauracji na romantyczny obiad.
Często obdarowuje się ją jakimś kosztownym
prezentem, a nie rzadko dochodzi tego dnia do oświadczyn. Jednakże w tym okresie nie zawiera sie slubów.
A jak swiętuje rodzina
japońska? Pracujący mężczyzna
najczęściej uczestniczy w jakimś przyjęciu zorganizowanym przez pracodawcę.
Jednakże w drodze do domu,( o ile nie przesadził z
nadmiernym spożyciem piwa Asahi, Saporo czy wodki ryżowej “sake”), tradycyjnie kupuje
bożonarodzeniowy tort. Moja przyjaciółka Yoko sama kupuje tort, ktory zjada ze
swoją teściową i córkami, w wigilię Bożego Narodzenia. Jej mąż zgodnie z obyczajem panującym w wielu
miejscach pracy zwykle “baluje’ poza domem.
Tortu nikt podobno nie piecze w domu sam. Jest
jednak tak popularny iż dzięki temu
cukiernie w Japonii nie bankrutują. (Japończycy w wiekszosci nie przepadają za
słodyczami).
Bożonarodzeniowy tort stał
się swego czasu symboliczny . O dziewczynie, która nie wyszła za mąż przed upływem 25 roku życia mówiło się,
że jest jak “Bożonarodzeniowy tort”, którego po 25 grudnia już pewnie nikt nie kupi, o ile
nie dostanie dużej zniżki ceny.
Nota bene to się zmieniło.
Młodzi zakładają rodziny coraz później.
Z okazji Bożego Narodzenia sklepy,
place , ulice i domy japońskie dekoruje sie na wzór zachodni. Tak więc są i migącące światła i sztuczne choinki. Dzieci
robią origami-piękne kolorowe żurawie, które są symbolem pokoju i
długowiecznosci. Projektanci choinkowych
ozdób łączą zachodnia sztukę z tradycyjną sztuką japońską.
Na jednym z placów w Tokio kiedy “choinkę”o wysokości pięciu metrów
zrobioną z 3.795 lampek do szampana.
Japończycy “zaadoptowali”
także jedno ze swych dobrych bóstw Hotejoszo, do roli Sw. Mikołaja ( czy raczej Santa Claus) .
Pamiętam iż podczas naszego
pierwszego pobytu, przechodząc koło
jednego ze sklepów zostałam przywitana amerykańskim “ho, ho” a zaraz potem już
po japońsku, zaproszeniem do sklepu na
zakupy. Przede mną stał wysoki młody Japończyk ubrany w mocno zmodyfikowany strój “amerykańskiego Sw.Mikołaja”. Przypominał iż nadszedł
czas na zakup światecznych prezentów.
Stosunek do tych bożonarodzeniowych
zwyczajów zależy w dużej mierze od wieku rozmówcy. Pamiętająca czasy swego
biednego, powojennego dzieciństwa Toshiko , wykształcona i bywała w swiecie,
zapytana jak ona obchodzi to swięto odpowiada. “ Ja nie obchodzę. Jestem buddystką
i wyznawczynią szinto . Nie jestem chrzescijanką . Drażni mnie jednak , że świeto Bożego Narodzenia, ktore ma tak
glebokie duchowe znaczenie dla
chrzescijan, zostało w Japonii sprowadzone do takiego “dnia Walentynek” . denerwuje mnie, że handlowcy “przechwycili je” jako kolejną okazje dla jeszcze bardziej nachalnej
komercjalizacji”.
Natomiast wszyscy moi młodzi
rozmowcy wspominają podarki bozonarodzeniowe z okresu dzieciństwa . Jedna
z rozmówczyn pamieta poza ciastkami i prezentami opowieści misjonarki o Jezusie.Jednak
wszyscy zgodnie uważają iż japońskie Boże
Narodzenie pozbawione jest prawdziwie duchowego
znaczenia .
* * *
Jest katolikiem. Jak to się stało? Tuż po wojnie
po raz pierwszy zetknął się z
amerykańskim misjonarzem , ktory nie
tylko nawrócil na katolicyzm,
ale przede wszystkim karmił glodujace dziecko . Satoshi dobrze
wspomina tamtego księdza. Pozostał wierny katolicyzmowi. Proboszcz kościoła,
franciszkanin z New Jersey
odprawia tu msze św. w jezyku japońskim,
portugalskim i angielskim. Przez trzy
niedziele w miesiącu. Każda msza w
kolejnym tygodniu. Podczas naszej pierwszej mszy świętej w Hikone bylo około 50 osób. Kobiety na
włosach miały biale mantyle. To przypomniało mi iż pierwszymi misjonarzami byli
tu Hiszpanie i Portugalczycy.
* * *Katolicyzm zawitał do Japonii w XVI wieku. 25 lipca 1549 roku na pokładzie chińskiego statku do portu Kogoszima na wyspie Kiuszu przypłynął jezuita brat Xavier, Hiszpan z Nawarry, misjonarz działajacy w Indiach, Goa i Malazji (Mallaca) .
Misja katolicka Xaviera doprowadziła do nawrócenia około stu osób. Jednakże obudziło to poważny niepokój władcy Kiuszu. Xavier usiłuje uzyskać posłuchanie u cesarza w Kioto, ale nie udaje mu się to. Musi swą misję uznać za zakończoną. Tak więc jego dyplomatyczne zabiegi nie zaprowadziły go daleko. Nie pomogły argumenty, iż rozwój chrześcijaństwa doprowadzi do rozwoju handlu a ten wpłynie znacząco na rozwój gospodarczy Japonii. “Taki handel pozwoli na uzyskanie zagranicznych towarów jak broń, proch i surowce do produkcji jedwabiu” zapewniał podobno w swych dyplomatycznych rozmowach.
* * *
Szogun Hidejoszi , jeden z pierwszych, którzy podjęli próbę zjednoczenia Japonii i dązyli do jej izolacji Japonii, zakazał działalności misyjnej. Misjonarzy zaś uznał za szpiegow obcych mocarstw.
W początkach XVII wieku, w okresie rządow Tokugawy doszło do licznych aktów przemocy wobec chrześcijan .
W 1615 roku Tokayama Ukon, bogaty lord, który razem ze swym ojcem przeszedł na wiarę katolicką , został skazany na banicję na Filipiny. Wraz z nim wypędzono l47 współwyznawców , wśrod ktorych byli misjonarze europejscy.
Chrzescijanie japońscy nie raz doznawali poniżeń i opresji. Nie mniej jednak wielu z nich od wiary nie odstąpiło. W pewnym okresie chrześcijanie zostali zesłani do
Ja milczę, bo jaką mogę daćodpowiedź? Moja znajoma pochodzi z Hiroszimy.
poniedziałek, grudnia 26, 2011
Brytyjski Boxing Day, japonscy przyjaciele i drugi dzien Swiat .
Te zdjecia zrobiliśmy w Japonii. To moje przyjaciółki. Yoko, Junko i jej corka Keyko. Był rok 2005 , ja byłam uwięziona w domu . Złamałam nogę. Odwiedzały mnie wtedy nie tylko moje znajome mieszkające w Hikone, ale i te, które mieszkały w odległych miejscach. Junko i Keiko przyjezdzaly z Tsu w prowincji Mie. .. Okres swiateczny sprzyja wspomnieniom, prawda?
My świetujemy , choć w amerykańskim kalendarzu świeta nie ma. Dzisiaj okolo poludnia poczta przywiozla paczkę. Cóż za mily zbieg okoliczności.
Otoz 26 grudnia, zgodnie z brytyjską tradycją jest dniem obdarowywania prezentami . Stad ten dzień zwany jest "Boxing Day". Dzień po Bożym Narodzeniu ludzie zamożni ofiarowywali prezenty ubogim i służbie . Tego dnia zaczynaly sie swiateczne wizyty u przyjaciol . Dzisiaj w Wielkiej Brytanii i US tylko banki i urzedy pocztowe, a takze biura rzadowe sa zamkniete. Dla pozostalych swieta nie ma. Natomiast w Polsce , Holandii, Litwie, Austrii, w Niemczech i Skandywii jest obchodzony drugi Dzien Swiat ( Sw. Szczepana / czy po angielsku St. Stephen). W Kanadzie jest to też dzien wolny . W Stanach poza wymienionymi wyzej urzedami, jest to zwykly dzien pracy. Biedni Ci Amerykanie...
Tak wiec jak wspomnialam swietowalismy podwojnie:-) , ta specjalna przesylka! upominek , a wiec "box" dostalismy od naszej przyjaciolki japonskiej Junko. Kazdego roku od wielu juz lat z okazji Swiat Bozego Narodzenia i Nowego Roku posyla do nas te pieknie zapakowane paczki.
Nota bene Japonia slynie takze m.inn. ze sztuki pakowania. Oferuja nawet specjalne kursy w tej dziedzinie dla zagranicznych studentow.
W tejze misternie zapakowanej paczce od Junko , byly dwa, niezwykle piekne w swej prostocie, talerzyki z laki. Co za radosc dla oka! Co za radosc dla ducha! W takich momentach ozywaja wszystkie dobre wspomnienia z Japonii. A wiele z nich wiaze sie wlasnie z Junko !
Arigatogozaimasu dr Masamitsu, arigatogozaimasu dear Junko sama
Subskrybuj:
Posty (Atom)











