piątek, października 23, 2015

Barwy jesieni, barwy zycia


Coz piekniejszego niz wysokie drzewa? (Leopold Staff)



Nikt mnie nie rozumie
tylko las i rzeka
I tylko o nich chcę mówić,
wszystko minęło z latami młodości.
(Papusza, poetka romska (cyganska) kiedys mieszkajaca we Wroclawiu.)



Liscie zaplonely czerwienia,
 zaszelescily zlotem
z podmuchem wiatru poplynely
 kolorowa fala....
(Ryszarda Pelc fragment wiersza "Jesien w Hikone")









 
... szlismy w takt, sluchajac szelestu  opadlych z drzew lisci ...

czwartek, października 15, 2015

Uroda Jesieni











 



 






Jesien...
Lubie jesien szkarlatna, zlocista ,
mgly nad rzeka plynace wysoko,

Chmury nieustannie wedrujace  po niebie .

 
Lubie szelest opadlych lisci pod stopami
Zapach trawy zroszonej noca

Krople rosy na klonowym lisciu.

 
Nieodmiennie urzeka mnie delikatny lot
opadajacych z  brzozy zlotych lisci...

Oh, jakze lubie jesien szkarlatna, zlocista.

 
 
 
 Ryszarda L.Pelc

sobota, października 10, 2015

My. Wtedy i dzis...

 
 
 
Kluczbork, 10 pazdziernika 1959              
a ponizej
Lappeenranta, Finlandia 10 pazdziernika 2015, dwa dni przed odlotem do domu  w Gornym Michigan.
 
 

Pod tym adresem jest nas wiecej:-)
http://lidapelc.blogspot.fi/2015/10/we-in-time-and-space.html


    
 

czwartek, października 08, 2015

Blisko Natury.....

Kilkaset metrow od Uniwersytetu, w lesie nad  jeziorem Saimaa, jest urocza osada  letnich domkow.
 
 
 



 








 .Wydaje sie, ze zycie blisko natury jest powodem finskiego  zadowolenia , ba moze nawet szczescia .

Wracam bita drozka i patrzac na otaczajacy las przywoluje na pamiec wiersz Leopolda Staffa:
 
O, cóż jest piękniejszego niż wysokie drzewa,

W brązie zachodu kute wieczornym promieniem,

Nad wodą, co się pawich barw blaskiem rozlewa,
Pogłębiona odbitych konarów sklepieniem (...)

 

 



wtorek, października 06, 2015

Niedzielne popoludnie w Lappennrancie..

Campus cichy i opustoszaly. Tak jest tu zawsze w soboty i niedziele. Nic sie tu nie dzieje. Uniwersytecka biblioteka zamknieta. W piatki juz od godziny 16 jest nieczynna. A tak na marginesie dodam tylko, ze biblioteka uniersytecka w Houghton otwarta jest 24 godziny na dobe...
Tu  "akademicka"  restauracja tez jest zamknieta, rzecz jasna...
Po sniadaniu jedziemy wiec do centrum miasta. Zawiezie nas tam autobus nr 5. Okazuje sie, ze w niedziele bilet kosztuje o  ponad30% taniej niz w dzien powszedni!




Jak podaja zrodla rodzina Wolkowow otworzyla swoja restauracje I polowie XIX wieku i przez cztery pokolenia karmila (dobrze!) mieszkancow Lappennranty.


Muzeum "przyrestauracyjne" prezentuje historie Wolkowow.

Az dziw, ze nie podano odleglosci do Hancock. Widocznie w Lappennrancie nie wiedza, ze Hancock uznany jest przez wielu  za finska stolice Amerykanow finskiego pochodzenia.




A przed nami dawna forteca i byle koszary rosyjskie. Finlandia bowiem przez ponad sto lat  (1809 do 1917) byla pod  zaborem rosyjskim. Car nadal im duza autonomie i uznal narod i jezyk finski. Poprzedni okupant- Szwecja nie uznawala odrebnosci narodowej  przez ponad 600 lat. Finlandia jako niezalezne panstwo powstala w 1917 .







 
Jak kazdego roku od kiedy jestesmy w Lappennrancie  wstepujemy  do  kawiarni
 "Majurska". "Kahila" cieszy sie  duza popularnoscia i dobra opinia. 



Dziewczyny pracujace w kawiarni zawsze chetnie pozuja do zdjec. Nota bene, tak jak wiekszosc mlodych ludzi i one  mowia biegle po angielsku..

PS. Wiecej zdjec z kawiarni znalezc mozna w moim blogu "Fascynacje".
 
 











 

















 












 

sobota, października 03, 2015

Troche poezji na codzien...

Wiersz znalazlam (przepisany przeze mnie  przed wielu laty) na skrawku papieru .  To byla  inna, moja  wersja  "Ty mnie   mnie kochales...". A to oryginalny wiersz Wladyslawa Broniewskiego

 
▲Wladyslaw Broniewski
Drzewo rozpaczające, 1945

Tyś mnie kochała, ale nie tak,
jak kochać trzeba,
i szliśmy razem, ale nie w  takt —
przebacz.

Ja jeszcze długo... Rok albo dwa.
Potem zapomnę.
Teraz, gdy boli, teraz, gdy trwa,
dzwonię podzwonne.

A tobie miła na co ten dzwon,
brzmiący w oddali?
Miłość niewielka, błahy jej zgon,
i idziesz dalej.

Cóż mam od życia? — troskę i pieśń
(ciebie już nie ma).
Muszę im ufać, muszę je nieść,
pisać poemat.

Cóż mam od życia? — chyba już wiesz,
czujna i płocha ? —
tylko ten smutek, tylko ten wiersz,
który mnie kocha.