piątek, maja 15, 2015

Pamietasz Capri-dzien czwarty wloskiej wyprawy..

Wspominajac  Capri nie sposob nie przypomniec starej znanej  pokoleniom piosenki o milosci, ktora zrodzila sie na tej wyspie.

Pamiętasz Capri wśród kwiatów i słońca
Pamiętasz morze niebieskie wśród skał
Tam nasza miłość zakwitła gorąca
Wiosną świat cały do nas się śmiał

Pamiętasz Capri nasze poznanie
Spacery łodzią spacery wśród fal
W mojej pamięci ten obraz zostanie ...

Lodzia nie plywalismy a  nasza milosc nie zrodzila sie na Capri, ba, nawet wtedy, kiedy sie  nasza milosc zaczela nie wyobrazalismy sobie, ze kiedys na Capri bedziemy. No wlasnie...czasami rzeczywistosc  bywa bogatsza niz wyobraznia.
Jest 21 kwietnia 2015  wkrotce bedziemy na "wyspie kochankow". Bedzie to nasza trzecia wizyta na Capri.


Ale zanim dostaniemy sie do przystani musimy pokonac kilka dziesiatkow stopni wiodacych z Piazza Tasso do przystani. Nic to...Trenowalismy to juz w Positano.
 
Plyniemy ! Teraz odpoczywamy na statku. ...przed kolejnymi wspinaczkami.
 

Juz  widzimy Capri, legendarne Capri. Domy sie pietrza. Za chwile bedziemy na wyspie.



Tlum turystow. Niektorzy poplyna wkrotce do Lazurowej Groty. My opieramy sie namowom  i idziemy do kolejki, ktora zawiezie nas wprost na  glowny plac Capri- Piazza Municipio.


Jeszcze sezon turystyczny sie nie rozpoczal ,  widze  wolne stoliki, ale  kelnerzy nie moga narzekac na brak zajecia. Klientow jest wielu...

Rozpoznajemy znane juz miejsca. To przeciez nasza kolejna  podroz na Capri.



Skoro jestesmy tutaj, przy tej restauracji to znaczy, ze za chwile znajdziemy sie przy hotelu, w ktorym kiedys mieszkalismy .



Jest! To wlasnie "nasz hotel"!!!!








Milo bylo  w "La residenza" ale czas na dalsze szukanie "naszych sladow" na Capri. Skoro tu jestesmy nie mozemy ominac slynnej perfumerii zakonnikow.


 Wybieramy sie jeszcze na  zwiedzanie  dalszej czesci wyspy.
Anacapri.


Kosciol Sw. Zofii pamieta odlegle czasy.

Chiesa Monumentale San Michele-
Figurynki tradycyjnych szopek wloskich.
Mozaika z  majoliki. Kosciol  Swietego Michala  charakteryzuje sie piekna podloga.


Oto sceny z raju .Tak wyobrazali sobie artysci- ceramic raj, z ktorego Adam I Ewa zostali wygnani.


 
Na oltarzu , podobnie jak w  kosciolach w Sorrento widzimy obraz Jana Pawla II.
 
Zaluje, ze podczas tegorocznej  wizyty na Anacapri nie wstapilismy do willi szwedzkiego lekarza, ktory tak pieknie opisal swoje zycie na Caprii. Pamietacie "Ksiege z San Michel".
 Czas pozegnac sie z Anacapri. Odplywalimy z Capri z nadzieja , ze jeszcze kiedys znowu to wrocimy...Chociaz .. przeciez .tyle  innych pieknych miejsc na swiecie zostalo do zobaczenia...

 

 

 

 

 

 

 

 

Czy jeszcze pamietasz?



Czy jeszcze pamietasz majowe wyprawy w stronę Kamieńczyka,
Zapach sosen, śpiew ptaków, daleki szum górskiego strumienia,
Głazy potężne, zielonym mchem, jak miękkim welurem pokryte
I nas - wtedy młodych, szczesliwych, radosnych ?

Pamiętasz letnie przechadzki nad Rabą,
śmiech naszego dziecka
ze sznurkiem na patyku, brodzącego w wodzie
probującego złowić małą, srebrną rybkę ?

Pamiętasz spacery nad Odra, wielką, szarą, rozległa,
łaki zielone , kwiaty polne , zapach koszonej trawy
I gdzieś z dala płynącą na falach eteru muzykę Vivaldiego?

Czy pamiętasz majowe spacery nad Drawą,
kwiaty na klombach, spływające kaskadą kolorów
w dół ku rzece, jakby chciały przyjrzeć się wlasnemu odbiciu
 
w wodzie, na przemian zielonej i złotej ?

Nie pomne ile było tych rzek, spacerów , zachwyceń.
Wiem, ze byliśmy i tak wlasnie bylo.

Teraz  milczac stoimy nad brzegiem Dunaju. 
Patrzac na rwacy nurt wody,
 przywoluje wspomnienia nad innymi rzekami spacerow...
Wspomnienia naszych wspolnych   przez zycie wedrowek.


© R.L.Pelc
 
 
 
 

czwartek, maja 07, 2015

Walizka pelna wspomnien .

Kiedy z koncem sierpnia 1985  odjezdzalismy z Wroclawia do Stanow zamknelismy drzwi na klucz wierzac, ze za rok wrocimy do naszego mieszkania. Tak sie nie stalo. Potem, przez lata cale pamiatkowe zdjecia  i inne "skarby pamieci" zostaly przez sasiadke (dziekuje Basiu!!!!) zamkniete  w walizce. Przelezaly we wroclawskiej  piwnicy az do wiosny 2015 roku.
Zdjecia, rzecz oczywista,  byly wrzucone chaotycznie a nie tematycznie ani chronologicznie , Tak wiec i teraz  biore je po kolei  je tu prezentuje...



To my w kolorze blue:-) w Laxenburgu w Austrii.



A na kolejnym zdjeciu Mama Karola, Kamila podczas  pobytu na wsi.
 Karol podczas jednej z licznych konferencji z kolegami z Politechniki Wroclawskiej.

 Przedstawiciele Polskiej Akademii Nauk z wizyta w redakcji pisma naukowego  w Indiach.


 
Moi uczniowie  w Liceum Ekonomicznym dla pracujacych. Zapewne fotograf  Zbyszek N. wkroczyl niespodziewanie  przerywajac moja lekcje jezyka polskiego.Nie pamietam nazwisk swoich uczniow, ale pamietam twarze wielu z nich. Gdzie sa teraz?

 To zdjecie  zrobione ne na schodach wiadacych na Mantmartre  jest szczegolnie mi bliskie  bo  z dedykacja mojego syna, ktory zrobil to zdjecie.

 A to my. "Dariusz Michal  z  Mama" .